Wróć do aktualności

Bezpieczeństwo

Konfiguracja firewalla w firmie i przegląd starych reguł

Firewall w większości firm działa poprawnie. Kłopot jest w tym, że jego reguły opisują firmę z kilku lat wstecz, razem z projektami i ludźmi, których już nie ma.

Konfiguracja firewalla w firmie i przegląd starych reguł

Firewall wdraża się raz, a reguły rosną latami

Wdrożenie firewalla jest projektem. Ma początek, koniec, testy i dokumentację. Potem zaczyna się codzienność, w której reguły dopisuje się pojedynczo, zwykle w pośpiechu i zwykle po to, żeby coś w końcu zaczęło działać.

Po kilku latach powstaje zestaw, którego nikt nie czytał od początku do końca. Nie dlatego, że ktoś zawinił. Każda reguła osobno miała sens w dniu, w którym ją dodano. Problem jest w sumie, a nie w pojedynczych wpisach.

Objaw jest zawsze ten sam. Nikt nie chce niczego usunąć, bo nie wie, co przestanie działać. Konfiguracja rośnie tylko w jedną stronę i z każdym rokiem trudniej ją ruszyć.

Skąd się bierze bałagan w regułach

Powody powtarzają się w niemal każdej firmie:

  • Reguły na chwilę. Ktoś potrzebował dostępu na jeden dzień, żeby dokończyć wdrożenie. Dostęp został na cztery lata.
  • Otwarte porty po projektach, których już nie ma. Sklep przeniesiony do innego dostawcy, wyłączony serwer testowy, integracja z systemem, którego firma już nie używa. Reguła zostaje, bo nikt nie zgłosił jej do zdjęcia.
  • Dostępy po ludziach. Byli pracownicy, byli podwykonawcy, firma, która instalowała kamery pięć lat temu i nadal ma wpuszczony swój adres.
  • Reguły dopisane przy awarii. Nocne otwarcie wszystkiego do wszystkiego, żeby ustalić, gdzie jest problem. Awaria minęła, reguła nie.
  • Brak opisu. Wpis bez informacji, kto go zamówił, po co i na jak długo, jest po roku nie do odróżnienia od wpisu naprawdę potrzebnego.
  • Kilka rąk w jednym urządzeniu. Zmiany wprowadzał ktoś z firmy, ktoś z zewnątrz i ktoś od dostawcy systemu. Każdy w swojej konwencji nazw.

Co ryzykujesz, zostawiając to bez przeglądu

Pierwsze ryzyko jest oczywiste. Reguła, która wystawia usługę na świat, jest zaproszeniem dla każdego, kto skanuje adresy publiczne, a skanuje je stale. Najczęściej chodzi o pulpit zdalny albo panel administracyjny otwarty po to, żeby ktoś mógł popracować z domu, i zapomniany po powrocie do biura.

Drugie jest mniej widoczne, ale kosztuje więcej. Zestaw reguł, którego nikt nie rozumie, blokuje zmiany. Migracja, nowy oddział, wymiana łącza, wszystko robi się wolniej i drożej, bo za każdym razem trzeba najpierw odgadnąć, po co jest to, co już jest.

Trzecie wychodzi przy audycie. Firmy obsługujące płatności kartami mają w standardzie PCI DSS wprost zapisany obowiązek przeglądu konfiguracji urządzeń zabezpieczających sieć co najmniej raz na pół roku. Wytyczne NIST dotyczące firewalli mówią o tym samym w formie zalecenia, czyli o okresowym przeglądzie reguł i o zmianach wprowadzanych przez formalny proces, a nie od ręki.

Jak wygląda porządny przegląd

Przegląd nie polega na patrzeniu w panel i kasowaniu tego, co wygląda dziwnie. Kolejność jest odwrotna, od spisu do decyzji:

  • Wyciąg wszystkich reguł do jednej listy, razem z regułami translacji adresów i publikacją usług na zewnątrz. Nie z jednego urządzenia, jeżeli firma ma ich kilka.
  • Właściciel każdej reguły. Osoba albo dział, powód biznesowy i termin, do którego reguła ma obowiązywać. Bez tego przegląd trzeba za rok zrobić od zera.
  • Reguły martwe. Większość firewalli potrafi pokazać, kiedy dana reguła ostatnio dopasowała ruch. Wpisy bez trafień od miesięcy to pierwsi kandydaci do zdjęcia.
  • Zawężanie zakresów. Reguła z dowolnego źródła do dowolnego celu zamienia się na konkretne adresy i konkretne porty. To zwykle największa część pracy i największy zysk.
  • Zamknięcie tego, co niepotrzebne. Usługi wystawione na świat bez powodu, dostępy dla firm, które już nie pracują, konta na samym urządzeniu, w tym konta serwisowe producenta.
  • Konta VPN i certyfikaty. Lista osób, które mogą wejść do sieci z zewnątrz, starzeje się najszybciej z całej konfiguracji.
  • Dostęp do samego firewalla. Kto może się na niego zalogować, skąd i czy da się to zrobić prosto z internetu. To pytanie zadaje się na końcu, bo odpowiedź bywa najbardziej niewygodna.

Kopie konfiguracji i historia zmian

Przegląd ma sens tylko wtedy, gdy jego wynik da się utrzymać. Potrzebne są do tego trzy rzeczy, wszystkie techniczne i wszystkie nudne.

Pierwsza to kopia zapasowa konfiguracji każdego urządzenia, robiona automatycznie i trzymana poza tym urządzeniem. Firewall potrafi się zepsuć jak każdy inny sprzęt, a odtworzenie kilkuset reguł z pamięci nie jest realne.

Druga to wersjonowanie, czyli historia zmian, która pozwala porównać stan z dzisiaj ze stanem z poprzedniego tygodnia. Kiedy po zmianie coś przestaje działać, to porównanie jest najkrótszą drogą do odpowiedzi.

Trzecia to zapisywanie zmian na bieżąco, w jednym miejscu i w jednej konwencji. Data, autor, powód, numer zgłoszenia. Nowa reguła bez opisu jest przyszłym problemem, nawet jeżeli dzisiaj wszyscy wiedzą, po co powstała.

Dlaczego przegląd robi się w oknie serwisowym

Usuwanie reguł jest zmianą produkcyjną, tak samo jak wymiana łącza. Różnica polega na tym, że skutek pokazuje się z opóźnieniem, często dopiero wtedy, gdy ktoś spróbuje użyć czegoś, czego nie używał od miesiąca.

Dlatego zmiany wchodzą w wyznaczonym oknie, z konfiguracją zapisaną przed zmianą i z jasną decyzją, po czym uznajemy, że trzeba się wycofać. Reguły najpierw się wyłącza, a usuwa dopiero po kilku tygodniach spokoju. Wyłączoną regułę można włączyć w kilka sekund, usuniętą trzeba odtworzyć.

Warto też ustalić, kto jest przy telefonie w trakcie zmiany i zaraz po niej. Większość zgłoszeń po takim przeglądzie przychodzi w pierwszych dwóch dniach pracy i dotyczy rzeczy, o których nikt nie pamiętał, a nie samego firewalla.

Jak często to robić

Pełny przegląd raz na pół roku jest rozsądnym rytmem, a dla firm obsługujących płatności kartami jest wymogiem. Przy dużej liczbie zmian w sieci lepiej działa kwartał.

Poza harmonogramem są momenty, w których przegląd robi się niezależnie od kalendarza: koniec projektu, odejście osoby z dostępem, zakończenie umowy z podwykonawcą, zmiana operatora, wdrożenie nowego systemu i każda awaria, w czasie której coś otwierano na szybko.

Najlepiej jednak działa nawyk, a nie akcja. Jeżeli każda nowa reguła od razu dostaje właściciela, powód i termin ważności, przegląd po pół roku jest kwestią godziny, a nie dwóch dni.

Co z tym zrobić

Sprawdzenie, czy przegląd jest potrzebny, zajmuje kilka minut. Zadaj dwa pytania osobie, która opiekuje się firewallem. Ile jest reguł i kto jest właścicielem trzech losowo wybranych. Jeżeli nie ma odpowiedzi na drugie pytanie, przegląd jest potrzebny.

Konfigurujemy i utrzymujemy firewalle oraz koncentratory VPN, więc przegląd reguł jest u nas normalną częścią opieki nad siecią, a nie osobnym projektem. Zakres wsparcia, w tym dyżur całodobowy, ustalamy w umowie.

Jeżeli nie wiesz, w jakim stanie jest Twoja konfiguracja, zwykle wystarczy wyciąg reguł i krótka rozmowa. Po niej wiadomo, czy to porządki na godzinę, czy temat na osobne okno serwisowe.

Zobacz usługę

Zaczynamy od rozmowy, nie od faktury

15 minut wystarczy, żeby powiedzieć, gdzie jesteśmy w stanie pomóc.